
Przebudzenie
Kraj: USA
Czas: 84 min.
Dozwolony od 15 lat
Gatunek: Dramat, Thriller
Reżyseria: Joby Harold
Dystrybucja: ITI CINEMA
Obsada
Hayden Christensen, Jessica Alba, Terrence Howard, Lena Olin, Christopher McDonald, Sam Robards, Arliss Howard, Fisher Stevens, Georgina Chapman, David Harbour, Steven Hinkle, Court Young, Poorna Jagannathan, Joshua Rollins, Kae Shimizu
Recenzja
Wielbiciele kształtów Jessiki Alby będą zachwyceni najnowszym filmem z jej udziałem. Osoby, które w niedalekiej przyszłości przejdą operacje, szczególnie te z pełnym znieczuleniem - zdecydowanie nie.
Głównym bohaterem "Przebudzenia" jest 22-letni milioner zakochany w seksownej, ale niezbyt majętnej dziewczynie. O swoim afekcie nie jest w stanie przyznać się przed matką, która po tragicznej śmierci męża całkowicie poświęciła się wychowaniu syna. Młodzian rozdarty między dwie wyjątkowe kobiety walczy z jeszcze jedną słabością. Jego kochające serce jest chore. Jeśli nie doczeka się przeszczepu, umrze. A ponieważ ma bardzo rzadką grupę krwi, oczekiwanie na organ zastępczy wydłuża się niebezpiecznie. Nic więc dziwnego, iż wiadomość o pojawieniu się odpowiedniego dawcy przyjmuje z radością. Operacja jednak nie pójdzie po jego myśli.
Od pierwszych minut filmu widz wprowadzany jest w błąd. Fabuła prowadzona jest tak, iż mamy wrażenie, że główny bohater ma romans, a tymczasem ukrywa swe prawdziwe uczucia przed matką. Także nagromadzenie sentymentalnych wątków, ckliwych dialogów oddala akcję od schematu thrillera. Kiedy nadchodzi kulminacja znużenia naciąganymi dylematami młodego milionera, ten trafia na stół operacyjny. I wtedy zaczyna się film grozy. Prawdziwej grozy, przed którą niejeden widz chciałby uciec w bezpieczny świat romantycznych uniesień serwowanych przed momentem. Przykre fantazje o zachowaniu świadomości bólu w czasie operacji chirurgicznej na pewno przeżywał każdy. Oglądanie ich na dużym ekranie przyprawia o gęsią skórkę. A z biegiem akcji jest jeszcze ciekawiej. Wszystko psuje porażająca wręcz niewiara hollywoodzkich realizatorów w inteligencję widzów. Aby ten czasem nie pogubił się w niezbyt zawiłych meandrach kryminalnej zagadki, wyprowadzają z leżącego na stole operacyjnym bohatera jego ducha, który niemal palcem pokazuje oglądającemu thriller przełomowe momenty.
"Przebudzenie" byłoby naprawdę świetnym filmem z dreszczykiem, gdyby odrzeć go z nadwyżki sentymentalizmu. No, ale wtedy widz straciłby większość okazji podziwiania długich i zgrabnych nóg Jessiki Alby.