
Lissi na lodzie
Kraj: Niemcy
Czas: 85 min.
Dozwolony od 12 lat
Gatunek: Animacja, Komedia, Przygodowy
Reżyseria: Michael Herbig
Dystrybucja: SPI International Polska Sp. z o.o.
Obsada
Polski dubbing: Kacper Kuszewski, Maciej Stuhr, Olaf Lubaszenko, Marzena Trybała, Krzysztof Kowalewski, Bohdan Łazuka, Witold Pyrkosz, Wojciech Paszkowski, Krzysztof Stelmaszyk, Joanna Jabłczyńska, Grzegorz Pawlak, Paweł Burczyk, Tomasz Knapik
Recenzja
Każdy ma takiego Shreka, jakiego mu humor przypisze. Niemcom, a teraz także polskiej publiczności przytrafili się Yeti i Lissi.
Otóż Yeti był niegrzecznym stworzeniem, które w pięknych Himalajach znęcało się nad braćmi mniejszymi; pstrykało ptaszkami, jeżami celowało do tarczy. W obliczu niechybnego stoczenia się w lodową czeluść piekieł, Yeti zawiera pakt z Diabłem. Stawką w grze o duszę jest piękna kobieta. Lissi (czyżby Sissi Bawarska?) i Franz (Franciszek Józef I lecz Bezwąsy) tworzą szczęśliwą parę cesarską. Pewnego wieczoru podczas igraszek Lissi znika w ramionach Yeti, ku chwilowej uciesze męża. Rankiem Franz rusza jednak w pościg za porwaną. Towarzyszą mu niezaspokojona matka oraz niezawodny Feldmarszałek.
Michael Herbig urodził się w Bawarii, co niejako tłumaczy specyficzne poczucie humoru, któremu ten reżyser i jeden ze scenarzystów daje upust w "Lissi na lodzie". Film stanowi wyborną przegryzkę do golonki i piwa. Aż żal, że w kinie tylko w popcorn, taco i colę można się zaopatrzyć. Dowcipy wymyślone przez Herbiga dotyczą głównie seksu. Żarty polegają na biciu bohaterów - od zwierzątek po cesarzową - po głowach. Pojawiają się również parodie słynnych scen z klasycznych dzieł światowej kinematografii... Godne uwagi są natomiast fragmenty z Diabłem. Zarówno ze względu na Krzysztofa Kowalewskiego, który w polskiej wersji językowej użyczył tej postaci głosu, jak i sposób przedstawienia bohatera. Skoro o dubbingu mowa, to dlaczego przez Lissi przemawia Kacper Kuszewski? Niemcy doskonale kojarzą głos Herbiga (cesarzowa w oryginale) z komediowych programów radiowych. Kuszewski to raczej (tele)wizja. No, chyba że: jest śmiesznie bo kobita, a mówi falsetem.
Niestrawności po "Lissi na lodzie" nie dostanie wyłącznie amator przyciężkawego dowcipu.