
Małpy w kosmosie
Kraj: USA
Czas: 81 min.
Dozwolony od b.o. lat
Gatunek: Animacja, Komedia, Przygodowy
Reżyseria: Kirk De Micco
Dystrybucja: Monolith Films
Obsada
Andy Samberg, Kamilla Baar, Cheryl Hines, Patrick Warburton, Omid Abtahi. Polski dubbing: Marcin Hycnar, Bartosz Obuchowicz, Andrzej Grabowski, Jacek Fedorowicz, Adrianna Biedrzyńska, Krzysztof Japa Jańczak, Krystyna Czubówna, Piotr Machalica
Recenzja
Nie ma już szans na kreskówkę tylko dla dzieci. Twórcy kinowych filmów animowanych bardziej dbają bowiem o dobre samopoczucie widza dorosłego niż najmłodszych.
Najnowszym przykładem tego trendu jest produkcja "Małpy w kosmosie" debiutującego w roli reżysera Kirka de Miko, scenarzysty przebojowej "Zebry z klasą". Tym razem postawił on na człekopodobnych bohaterów, w dodatku mądrzejszych od niektórych ludzi. Centralną postacią animacji jest bowiem potomek szympansa, który przed laty eksplorował kosmos. Teraz lekkomyślnemu młodzianowi małpującemu słynnego dziada w cyrku przyjdzie szukać inteligentnych form życia poza Układem Słonecznym. Zostaje bowiem wysłany wraz z innymi astro-szympansami w kierunku planety rządzonej przez tyrana, wykorzystującego do zastraszania poddanych sondę skonstruowaną przez NASA.
Losy szympansa nie są zbyt skomplikowane, podobnie jak morał płynący z opowieści, iż każdy kiedyś musi dojrzeć. Postaci nie są raczej miłe dla oka, szczególnie Obcy za bardzo przypominają komputerową karykaturę zielonego ogra. Przyjemność z oglądania animacji czerpie się zatem przede wszystkim z dialogów, a właściwie polskiego tłumaczenia. Po raz kolejny autorzy dubbingu starali się z przekładu zrobić sztukę. Miło słucha się Andrzeja Grabowskiego w roli rubasznego naukowca, czy Adrianny Biedrzyńskiej jako jego koleżanki po fachu, dorosłej kujonki. Bohaterowie toczą ze sobą bardzo śmieszne rozmowy, usiane zabawami frazeologicznymi oraz aluzjami do flagowych filmów science fiction i obecnej sytuacji politycznej. Jednak jest ich tak dużo, że ciężko zapamiętać potencjalnie kultowe powiedzenia, jak te pokroju shrekowszczyzny: "Mam smoka i nie zawaham się go użyć". Twórcy polskiej wersji językowej z Dariuszem Dunowskim na czele wyraźnie postawili bowiem na ilość.
Zmęczeni rozbawianiem na siłę widzowie wyjdą z kina z ulgą. Na szczęście film nie jest zbyt długi.